Szczelne okna przyczyną śmiertelnych zatruć. Wymiana okien w budynkach spowodował nowy gwałtowny, olbrzymi w skali masowej problem - zatrucia spalinami kuchenek i piecyków.O problemach związanych z jakością i ilością powietrza w
pomieszczeniach mieszkalnych mówi się praktycznie przy każdym
opracowywanym audycie energetycznym budynku mieszkalnego czy
użyteczności publicznej. Bazuje się jednak na wyliczeniach
projektowych.
To czy w konkretnych warunkach dla budynku jest
osiągnięty poziom wymiany powietrza, który zapewnia potrzeby oddychania
i usuniecie zanieczyszczeń i inne, nie jest jednak przedmiotem analizy.
Brak takich rozważań audytorskich stanowi o utracie możliwości
stwierdzenia i wykazania istniejących nieprawidłowości i niesprawności.
Nie mniej, kontakty audytorów energetycznych z różnymi grupami
użytkowników mieszkań o zróżnicowanym poziomie wykształcenia i
przygotowania, pokazują im rzeczywisty stan świadomości społeczeństwa w
aspekcie występujących problemów jakości powietrza a często i
wynikających tutaj wypadków i zagrożeń.
Poniżej
w formie zasygnalizowania problemu opisano pewne rzeczywiste przypadki,
które niestety nie są nietypowe, a naświetlają wagę zagadnienia i
obszar szczególnie istotnej problematyki.
Zatrucie spalinami piecyka łazienkowegoW
tym domu jednorodzinnym, w okolicy Niepołomic, popełniono praktycznie
chyba wszystkie możliwe błędy dotyczące wentylacji i kominów, a także
wykonano wiele prac budowlanych w pełnej niezgodności z przepisami. W wydzielonym poziomie parteru zamontowano okna super szczelne, zapominając o nawiewnikach, czy chociażby mikrouchyle.
Kuchnia
i łazienka posiadały otwory wentylacyjne ("kratki") montowane na
przestrzał do jednego wspólnego przewodu. Od strony kuchni był
zamontowany okap z wentylatorem a od strony łazienki "kratka" z żaluzją
szczelnie przysłaniającą wlot.
Otwór wentylacyjny w drzwiach
łazienkowych był zaklejony papierem. Zamontowany w łazience piecyk
łazienkowy PG-6 - wykonany fabrycznie bez czujnika zaniku ciągu
kominowego.
Wszystko to stwierdzono w trakcie śledztwa dotyczącego śmierci jednego z mieszkańców w trakcie kąpieli w tej łazience.
|
Analiza
spalin z piecyka łazienkowego nie wykazała podwyższonego stężenia
tlenku węgla. Stwierdzony poziom 11 ppm CO jest znacząco mały w
stosunku do dopuszczalnego, zgodnie z normą PN-87/M-40301 (Gazowe
grzejniki wody przepływowej. Wymagania i badania) poziomem 0,05 % = 500
ppm.
Aczkolwiek początkowo domniemywano zatrucie tlenkiem
węgla, to późnij podejrzenia poszły w innym kierunku, dotyczącym
wypierania czy zużywania tlenu w atmosferze łazienki.
Ponieważ
taki grzejnik gazowy produkuje około 40 m3/h spalin, a łazienka miała
objętość około 8 m3, to pełne "wyparcie" powietrza z łazienki przez
spaliny, w przypadku odwrócenia się ciągu, nastąpi już po 12 minutach.
A
jakie będzie rzeczywiste stężenie tlenu w powietrzu wymieszanym ze
spalinami? W jednej z wykonanych dla innego tematu analiz w próbie
badanych 19 gazowych grzejników łazienkowych rozrzut stężenia tlenu w
spalinach był od 3,2 % do 12,8 %. Zatem już bardzo szybko poziom tlenu
może spaść, w tak uszczelnionym pomieszczeniu łazienki do wartości
krytycznej powodującej niedotlenienie organizmu a w przypadkach
szczególnych jak tu) - śmierć.
Jeśli
chodzi o popełnienie błędów budowlanych w opisanym wyżej budynku
jednorodzinnym to wynikają one zapewne z braku promowania wiedzy
zarówno przez lokalne władze samorządowe jak i chociażby kominiarzy,
którzy nie pouczają mieszkańców o zagrożeniach.
|
Jeśli zaś
chodzi o pomieszczenie kotłowni w piwnicy tego budynku to można dodać,
że "fachowiec - złota rączka" zamontował piec grzewczy w pomieszczeniu
niższym niż 1,9 m, rurę od tego pieca gazowego przyłożył do "wnęki
wentylacyjnej" bo do kanału dymowego był już włączony piec węglowy a
istniejący otwór nawiewny z kratką okazał się być jedynie atrapą.
Należy
dodać, że na piętrze tego niewykończonego jeszcze w pełni budynku
mieszkalnego były zamontowane już rury gazowe do piecyka gazowego, a
nie było wykonanego przewodu spalinowego.
Bez
odpowiedzi pozostaje pytanie, jak wiele jest takich domów, ilu ludzi
jeszcze poniesie śmierć, aby lokalne środowisko zrozumiało potrzebę
edukacji w tym zakresie zamiast stosowania "uproszczonych", tańszych
rozwiązań różnych domorosłych ekspertów.
|
Niedrożność przewodów kominowychKominiarze
stwierdzili, że w tym budynku wielorodzinnym, w pobliżu kopca
Kościuszki w Krakowie, przewody kominowe są nieszczelne i aby
zabezpieczyć się przed problemami ze spalinami należy je uszczelnić
przez wprowadzenie w nie odpowiednich wkładów wykonanych ze stali
kwasoodpornej.
Protest wspólnoty mieszkańców spowodował wezwanie
dodatkowego rzeczoznawcy, który za pomocą kamery wizyjnej miał ocenić
stan kominów.
Okazało się, że istnieją tutaj również inne
problemy z przewodami kominowymi np. w kominach są tak duże
przesunięcia i przewężenia, że praktycznie sugerowanych wkładów nie da
się wprowadzić.
Obserwując na monitorze stan wnętrza i ścian
przewodów spalinowych zauważono w pewnym momencie koniec przewodu
kominowego mimo, że według opinii kominiarskiej, kanał spalinowy miał
schodzić jeszcze jedno piętro w dół. W tym mieszkaniu zapalono w
przewodzie papier i na ekranie monitora pojawił się dym opływający
cegłę blokującą cale światło przewodu. Cegła leżała w tym przewodzie
prawdopodobnie od ponad 20 lat a mieszkanka tego lokalu miała
zaawansowaną astmę i używała butli z tlenem. Pojawia się pytanie o
ewentualny związek choroby tej kobiety z tą niedrożnością przewodu
kominowego. Cegłę w następnym dniu rozbito kulą kominiarską i sprawa
przestała istnieć. Kto oceni relacje miedzy zdrowiem a edukacją o
warunkach życia w pomieszczeniu o odpowiedniej jakości powietrza?
AutonegacjaSpółdzielnia
mieszkaniowa w Krakowie, w pobliżu Wawelu. Na stoliku na korytarzu leżą
wydrukowane ulotki, które zapewne dostarczono wszystkim mieszkańcom.
Audytor,
poproszony przez prezesa o konsultacje w zakresie potrzeby
termomodernizacji budynków spółdzielni był zdumiony trafnością uwag
dotyczących skutków wprowadzania szczelnej stolarki okiennej oraz
zaleceń, co do bezpiecznego używania piecyków łazienkowych.
W
trakcie rozmowy sprawa zeszła na ulotkę. Pan prezes zapytał: czy prawdą
jest to cośmy ludziom napisali o szczelnej stolarce i tych piecykach?
On
sam nie wierzył w to, pod czym się sam podpisał a miał przekonywać
lokatorów. Czy taka forma edukacji przyniesie jakikolwiek skutek?
|
PodsumowanieProblematyka
jakości powietrza w budynkach mieszkalnych i użyteczności publicznej
to, w warunkach polskich przede wszystkim zapewnienie odpowiedniej
wymiany powietrza, w tym dla użytkowania palenisk piecowych na paliwo
stale i gazowe, zapewniającej spalenie zupełne paliwa i brak emisji
substancji szkodliwych do pomieszczeń użytkowych.
Wymóg
zupełności spalania należy raczej rozumieć jako utrzymanie poziomu
emisji poniżej wymogów normatywnych niż w sensie teoretycznym.
Dążenie
do "zaoszczędzenia pieniędzy" przybiera często postać "igrania z
własnym życiem", w związku z używaniem odbiorników gazowych
zamontowanych w mieszkaniach przy dodatkowo super uszczelnianiu
pomieszczeń dla zmniejszenia strat ciepła na ogrzanie powietrza
wentylacyjnego.
|
Fakt potrzeby dostarczania powietrza do
spalania oraz konieczność odprowadzenia spalin często umyka uwadze
"zainteresowanych", którzy te dwa problemy traktują jako rozłączne.
Wiele
błędów budowlanych przyczyniających się do powstawania powietrza o złej
jakości w pomieszczeniach użytkowych w starych budynkach, wynika z
faktu nieświadomości ówczesnych przepisów odbieranych częstokroć jako
element szykanowania zdesperowanego inwestora.
Niezrozumienie
tych przepisów, brak praktycznej możliwości ich egzekwowania oraz
dążenie do oszczędności inwestycyjnej spowodowało, ze fakty takie
ujawniają się najczęściej w przypadku nieszczęśliwego wypadku
mieszkańca. Nawet jednak w takich przypadkach zdarzenia te są odbierane
jako zdarzenie losowe nie zaś skutek błędów wykonawczych.
Problem jakości powietrza nie jest wiązany w świadomości społecznej z problemem zdrowia ani też jakości życia.
|
Po
dłuższym okresie przebywania w zamkniętym pomieszczeniu odczuwany
dyskomfort wiąże się z przepracowaniem czy ogólnym zmęczeniem.
To co nazywane byłoby "syndromem chorego budynku" nie istnieje w świadomości społecznej w odniesieniu do budynku mieszkalnego.
Jakość
użytkowanego powietrza w budynkach mieszkalnych ma raczej niski
priorytet w hierarchii potrzeb polskiego spoleczeństwa. Wynika to,
prawdopodobnie z niskiego jeszcze poziomu dochodu narodowego w
przeliczeniu na jednego mieszkańca.
Reasumując powyższe należy
stwierdzić, że istnieje zadanie odpowiedniego informowania
społeczeństwa iż problematyka jakości powietrza jest istotnym elementem
warunkującym odpowiednią, godziwą jakość życia.
Należy wzbudzić
świadomość wyższych potrzeb związanych z podniesieniem jakości życia
codziennego poprzez poprawę sposobu podawania powietrza do pomieszczeń
mieszkalnych.
Aczkolwiek należy
tutaj odwoływać się do niższego poziomu potrzeb egzystencjonalnych,
związanych z zagrożeniem życia w przypadku nieodpowiedniego rozwiązania
systemu wentylacji mieszkań nie można jednak pomijać już aspektów
związanych z poprawą jakości tego życia, poprawą stanu zdrowia i
podniesieniem kultury bytowania w pomieszczeniach ogrzanych lecz
wentylowanych wolnych od spalin, nadmiernej ilości pary wodnej i braku
zapachu innych użytkowników tych pomieszczeń, w tym i zwierząt
domowych.
|
|