| Sople to kapiące z dachu złotówki !!! |
| Wyszukane w prasie | |||
Sezon zimowy to okres dużych wydatków na ogrzewanie.Często są to zupełnie niepotrzebnie wydane pieniądze , które można wydatkować na wiele innych sposobów.Bardzo obrazowym przykładem takiego stanu rzeczy są zwisające z dachów, balkonów czy rynien sople lodu. Żeby odpowiedzieć na pytanie skąd się one biorą potrzeba trochę teorii. Przez setki lat budowano w naszym klimacie budynki z poddaszami niezamieszkałymi , bez ogrzewania. Jedną z funkcji takiego poddasza było wyrównanie różnicy temperatur między ogrzewaną częścią budynku a atmosferą. Był to swego rodzaju bufor pomiędzy dodatnimi a ujemnymi temperaturami. Zapobiegać miał m.in. przed wykraplaniem wilgoci wewnątrz budynku czy też nadmiernemu topnieniu śniegu na dachu . Zawdzięczaliśmy to swobodnej wymianie powietrza na poddaszu poprzez liczne otwory wentylacyjne. Ciepło z mieszkania mieszało się z zimnem w dużej przestrzeni. Obecne standardy budownictwa zakładają wykorzystanie poddaszy na cele mieszkaniowe. Jest to oczywiście możliwe
pod warunkiem wykonania w połaci dachu odpowiedniej izolacji termicznej tak, żeby zetkniecie temperatury ujemnej
z dodatnią znajdowało się w materiale izolacyjnym. Wykonuje się wtedy tzw. stropodach czyli dach o funkcji stropu i poddasza. Przy ogólnej dostępności materiałów i technologii jest to stosunkowo proste zadanie. Wystarczy budować dom zgodnie z projektem technicznym i instrukcjami inspektora nadzoru . Nie zawsze jest jednak tak sielankowo , o tym wiemy nazbyt dobrze. Stare budynki budowane w epoce głodu mieszkaniowego, wielokroć przerabiane, gdzie jedynym doradcą budowlanym był szwagier i brak gotówki , posiadają niestety wiele wad. Podstawowa - są strasznie energochłonne , wręcz nie do przyjęcia w obecnych czasach. Jedną z ich "dziur" energetycznych są stropodachy. Stropodach z założenia przejmuje funkcję nieogrzewanego poddasza. Najczęściej jest on grubości krokwi dachowych i składa się z kilku warstw, w tym z ocieplenia z wełny mineralnej czy też styropianu. Warstwa izolacyjna "buforuje" różnicę temperatur , a im grubsza tym straty ciepła w budynku mniejsze. Ale co się dzieje gdy np. warstwa wełny mineralnej zsunie się , albo zamięknie lub jest niechlujnie ułożona tworząc wolne przestrzenie ?
Otóż następuje zetknięcie dwóch skrajnych temperatur (od -20° C do +20°C) w połaci dachowej a co za tym idzie
topnienie śniegu na dachu czy też wykraplanie się na nim wilgoci z atmosfery. Często jest tak, że nie ma śniegu
a sople "spływają" z dachu czy rynien. Podobne temu zjawisko można zaobserwować wchodząc w okularach z mrozu do
pomieszczenia ogrzewanego. Różnica temperatur powoduje zroszenie szkieł i ile razy by nie wycierać ustąpi ono dopiero po wyrównaniu temperatur okularów z pomieszczeniem. Brak odpowiedniej izolacji termicznej stropodachu jest to poważna wada budowlana mogąca w niektórych przypadkach prowadzić nawet do katastrof budowlanych. Na dachu hali targowej w Katowicach zalegała warstwa lodu !!!Kolejnym skutkiem złej izolacji występującym zwłaszcza na stropodachach bloków mieszkalnych jest tzw.
"burchlenie" papy. Znów z powodu braku odpowiedniej izolacji termicznej ciepło styka się z zimnem w warstwie papy lub pod nią , wydziela się wilgoć a słońce zamienia ją w parę wodną. Siła tego zjawiska jest tak duża ,że powoduje miejscowe odrywanie papy od podłoża i powstawanie tzw. "burchli" powietrznych . No dobrze ale skąd biorą się sople na balkonach?
Odpowiedź też się znajdzie. Wystarczy poznać budowę płyty balkonowej. Tak jak już pisałem w poprzednim artykule ogrzewamy tylko tyle ile ucieka przez sciany , sufit , podłogi , okna, drzwi oraz wentylację. Nic więcej. Stąd stosunkowo prosto na podstawie wyliczeń zużycia ciepła można wykalkulować ile kosztuje "produkcja" takich sopli lodu a są to naprawdę duże sumki polskich złotówek. Obecnie nasz rząd pracuje nad wprowadzeniem Unijnych Dyrektyw Energetycznych w budownictwie. Jeszcze w tym roku mają być wprowadzone kategorie energetyczne dla budynków, jak to ma miejsce np. przy lodówkach. Nieznane są mi na dzień dzisiejszy szczegóły tej klasyfikacji , ale już dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że najwyższej klasy "A" nie otrzyma budynek mający którąś z w/w wad. Marek Zalewski
|